Rozdział 2
Robiąc mentalną notatkę, by fikać fikołki
(cz.4)
*****
„Garncarstwo?”
„Tak,
wazony, miski i takie rzeczy. Mam na myśli, że to jestem ja. To wspaniałe.
Kocham to. Dużo w to włożyłam. Całkowicie się w to angażuję w taki sposób, że,
kiedy pracuję, zapominam o czasie. Mogę zacząć w południe, a następna rzecz,
którą zauważam, to północ. Ale nadal uważam, że to totalnie porąbane, że ktoś
płaci dwieście dolarów za średniej wielkości wazon”. Wzruszyłam ramionami – „Ale
tak jest”.
Mike
miał na sobie tylko dżinsy. Był tyłem do wezgłowia łóżka. Jego oczy były na
mnie.
Znowu
nie miałam na sobie nic poza koszulką i majtkami. Moje ciało było skręcone w
biodrach, moje łydki leżały na jego udach, reszta mnie leżała na łóżku. Leżałam
na boku, na przedramieniu z poduszką zgniecioną pode mną.
Piwo
leżało mi w zgięciu bioder. Mieliśmy między sobą pudełko po pizzy. A teraz
znaliśmy się całkiem dokładnie biblijnie, więc przechodziliśmy do innych
dobrych rzeczy.
„Cholera,
Słonko, twoje gówno musi być dobre” – powiedział cicho, gdy odgryzłam kęs
pizzy.
Przeżułam,
przełknęłam i uśmiechnęłam się, zanim stwierdziłam - „Tak myślę”. Potem wziąłem
kolejny kęs.
„Jestem
pod wrażeniem” – odpowiedział.
Przeżułam,
przełknęłam i znów się uśmiechnęłam, zanim ostrzegłam - „Nie bądź, dopóki tego
nie zobaczysz”.
Uśmiechnął
się wtedy i zauważył - „Więc robisz coś, co kochasz”.
„Całkowicie”
– potwierdziłam.
„Dobrze
dla ciebie, Dusty” - mruknął i odgryzł kawałek własnej pizzy.
„Lubisz
swoje rzeczy?” - zapytałam.
Przeżuł,
przełknął i zapytał - „Bycie gliną?”
Skinęłam
głową.
„Są
dni, kiedy tego nienawidzę, dni, kiedy to kocham” – odpowiedział – „Ale czuję,
że to ważna praca. W niektóre dni mogę się znokautować i nie widzę po co. W
niektóre dni widzę różnicę. Dni, w których widzę różnicę, sprawiają, że reszta
jest tego warta. Więc tak.” - Znowu się uśmiechnął - „Ogólnie rzecz biorąc,
podoba mi się to, co robię”.
„Wspaniale”
- wyszeptałam, a potem powiedziałam mu - „Myślałam, że pewnego dnia zostaniesz
prezydentem”.
Wybuchnął
śmiechem, a ja patrzyłam. To było coś innego, co zawsze kochałam w Mike’u. Jego
śmiech. Miał świetne poczucie humoru i dużo się śmiał. To zawsze było blisko,
łatwo się tam dostać. Mimo to, kiedyś na to pracowałam. Ale jego śmiech był też
głęboki i atrakcyjny. I z biegiem lat stał się tylko lepszy.
O
wiele lepszy.
Kiedy
przestał się śmiać, zapytał - „Prezydentem?” - zanim włożył do ust ostatni kęs
swojego kawałka pizzy.
„Tak”
– odpowiedziałam, sięgając po mój nowy kawałek - „Bardzo się w tobie
podkochiwałam, głównie dlatego, że byłeś wspaniały, a częściowo dlatego, że
byłeś sobą. Myślałam, że możesz zrobić wszystko”.
Kiedy
miałam swój kawałek i spojrzałam na niego, zauważyłam, że jego twarz stała się łagodna
i, poważnie, normalnie często dobrze wyglądał, ale to był wyraźny zwycięzca.
Cicho
powiedział - „Przepraszam, że cię rozczarowałem, Słonko”.
„Nie
zawiodłam się, Mike” – zapewniłam go - „Nie jestem pewna, ale będąc starszą i
rozumiejąc świat, wiem, że bycie prezydentem to taki słodki zawód. Nie myślę, że
w sposób, w jaki to opisujesz, bycie policjantem jest słodsze, ale bardziej
robisz coś, co lubisz. Ty robisz różnicę. Czujesz to. To jest dla ciebie coś warte,
więc to działa dla mnie. Nie żeby to miało
działać dla mnie, dopóki działa dla ciebie”.
„Dla
mnie działa” – zapewnił mnie z powrotem.
„W
takim razie okej” – szepnęłam.
Złapał
nowy kawałek. Ugryzłam kęs i popiłam piwem.
Odgryzł
kęs, sięgnął i chwycił swoje piwo ze stolika nocnego i odchylił się do tyłu,
aby je odstawić po pociągnięciu łyka, kiedy zapytał - „Zechcesz mi coś
wyjaśnić?”
„Strzelaj”
– zaprosiłam, odgryzając kolejny kęs.
Usiadł
wygodnie i spojrzał na mnie.
„Byłbym
naprawdę cholernie rozczarowany, gdy odkryłbym, że moje przypuszczenia nie są
prawdziwe, ale jesteś ze mną w tym łóżku, rozumiesz, co to znaczy, że spędzam
noc, to znaczy, że jesteś wolna. Chciałbym wiedzieć, jak to może być?”
„Słucham?”
„Jesteś
wolna?”
„Wolna?”
„Masz
mężczyznę?”
Pokręciłam
głową i dodałam „Nie”.
„Więc
jak to możliwe?”
„Nie
rozumiem, o co pytasz, kochanie”.
Przestał
mówić i przyglądał mi się, a zrobił to dokładnie w tym sensie, że jego oczy
przesunęły się z mojej głowy na moje nogi na jego kolanach i z powrotem.
Kiedy
złapał mój wzrok, stwierdził, jego głos był stanowczy i dziwnie poirytowany - „Dusty,
myślę, że mnie rozumiesz”.
„Uh…
to byłoby negatywne” – odpowiedziałam.
Wytrzymał
mój wzrok i zapytał - „Szczerze?”
„Mike,
chyba cię nie rozumiem”.
„Racja”
– mruknął, po czym powiedział głośniej – „Prosto, Dusty, jesteś przepiękna.
Jesteś fantastyczna w łóżku. Robisz światowej klasy loda. Jesteś zabawna.
Lubisz to, co robisz i odnosisz w tym sukcesy. Oczywiście znasz siebie i
czujesz się komfortowo z tym, kim jesteś. Więc po tym wszystkim mam problem z
ustaleniem, dlaczego nie jesteś z kimś związana”.
Podobało
mi się, że myślał o tym wszystkim. To było wspaniałe.
Ale…
poważnie?
„Wskazując
na oczywiste, ale, Mike, ty jesteś wspaniały. Jesteś fantastyczny w łóżku.
Kiedy rzuciłeś się na mnie, za każdym razem, mogłam wysunąć argument, że miałam
doświadczenie poza ciałem. Jesteś miły. Lubisz to, co robisz i odnosisz w tym
sukcesy. Znasz siebie i czujesz się komfortowo z tym, kim jesteś. Tak więc, jak ty możesz mnie zapytać, dlaczego nie
jestem z kimś związana, kiedy zgaduję, że ty też jesteś wolny?”
Jego
usta drgnęły i wymamrotał - „Pewnie rozumiem”.
Uśmiechnęłam
się, biorąc kolejny kęs pizzy.
Jedna
z jego brwi uniosła się i zapytał - „Doświadczenie poza ciałem?”
Żułam,
ale wciąż się uśmiechałam i kiwałam głową.
Znowu
wybuchnął śmiechem.
Ciągle
się uśmiechałam, patrząc.
Kiedy
przestał, powiedziałam - „Świat jest porąbany na wiele sposobów. Jeden z nich,
jak zauważyłam, polega na tym, że dobrzy faceci często utykają z sukami. A
dobre kobiety tkwią przy kretynach. Nie jestem cyniczna. Nie jestem jedną z
tych kobiet, które narzekają, że nie ma dobrych facetów. Znam kilku z nich. I
wszyscy są z sukami. Nie wiem, dlaczego tak się dzieje, ale znalazłam
sprawiedliwą część kretynów. Myślę, że jestem porządną osobą. Prawdopodobnie mogłabym
zrobić więcej dla celów charytatywnych. Kiedyś się spieszyłam i miałam tylko
cztery rzeczy do kupienia, więc pognałam do kasy, by wyprzedzić starą panią z niebieskimi
włosami z pełnym wózkiem. Wkurzyłam się podczas jazdy i pokazałam ludziom palec.
Więc daleko mi do ideału. Ale nie jestem suką ani psychopatką. Mimo to przyciągam
prawie wyłącznie kretynów” – chwyciłam piwo i skończyłam – „Oczywiście z
wyjątkiem obecnych”.
Mike
uśmiechnął się do mnie.
Wypiłam
łyk, przełknęłam, odstawiłam piwo i zauważyłam - „I powiedziałeś, że twoja ex
była suką”.
Przestał
się uśmiechać, ale skinął mi głową.
„I
jesteś dobrym facetem, więc proszę bardzo. Dowód, że moja teoria jest poprawna.
Dobrzy faceci utykają z sukami, a dobre kobiety są obarczane debilami. Taka
jest droga świata”.
„Słonko,
nie chcę ci o tym przypominać, ale wpadłem do twojego pokoju po dokonaniu
głupiego osądu, podjęciu gównianej, odruchowej decyzji i zachowywałem się jak
kutas”.
„Racja,
i Słonko” – odpowiedziałam – „Odebrałeś dziewictwo mojej siostrze. Do bani, ale
macie połączenie. Ona cię zna i straciła brata, użyła tego, nakarmiła cię stertą
bzdur, szarpnęła za łańcuch, a ty tak postępowałeś, myśląc, że bronisz moją
rodzinę. Debbie to suka, ale powodem, dla którego tu przyszedłeś, nie była chęć
bycia kutasem. Troszczyłeś się o moją rodzinę. Mam być na to wkurzona?”
Dziękuję
OdpowiedzUsuńDziękuję
OdpowiedzUsuń