niedziela, 6 listopada 2022

2 - Robiąc... (cz.4)

                                                                                    Rozdział 2

Robiąc mentalną notatkę, by fikać fikołki

 (cz.4)

*****

„Garncarstwo?”

„Tak, wazony, miski i takie rzeczy. Mam na myśli, że to jestem ja. To wspaniałe. Kocham to. Dużo w to włożyłam. Całkowicie się w to angażuję w taki sposób, że, kiedy pracuję, zapominam o czasie. Mogę zacząć w południe, a następna rzecz, którą zauważam, to północ. Ale nadal uważam, że to totalnie porąbane, że ktoś płaci dwieście dolarów za średniej wielkości wazon”. Wzruszyłam ramionami – „Ale tak jest”.

Mike miał na sobie tylko dżinsy. Był tyłem do wezgłowia łóżka. Jego oczy były na mnie.

Znowu nie miałam na sobie nic poza koszulką i majtkami. Moje ciało było skręcone w biodrach, moje łydki leżały na jego udach, reszta mnie leżała na łóżku. Leżałam na boku, na przedramieniu z poduszką zgniecioną pode mną.

Piwo leżało mi w zgięciu bioder. Mieliśmy między sobą pudełko po pizzy. A teraz znaliśmy się całkiem dokładnie biblijnie, więc przechodziliśmy do innych dobrych rzeczy.

„Cholera, Słonko, twoje gówno musi być dobre” – powiedział cicho, gdy odgryzłam kęs pizzy.

Przeżułam, przełknęłam i uśmiechnęłam się, zanim stwierdziłam - „Tak myślę”. Potem wziąłem kolejny kęs.

„Jestem pod wrażeniem” – odpowiedział.

Przeżułam, przełknęłam i znów się uśmiechnęłam, zanim ostrzegłam - „Nie bądź, dopóki tego nie zobaczysz”.

Uśmiechnął się wtedy i zauważył - „Więc robisz coś, co kochasz”.

„Całkowicie” – potwierdziłam.

„Dobrze dla ciebie, Dusty” - mruknął i odgryzł kawałek własnej pizzy.

„Lubisz swoje rzeczy?” - zapytałam.

Przeżuł, przełknął i zapytał - „Bycie gliną?”

Skinęłam głową.

„Są dni, kiedy tego nienawidzę, dni, kiedy to kocham” – odpowiedział – „Ale czuję, że to ważna praca. W niektóre dni mogę się znokautować i nie widzę po co. W niektóre dni widzę różnicę. Dni, w których widzę różnicę, sprawiają, że reszta jest tego warta. Więc tak.” - Znowu się uśmiechnął - „Ogólnie rzecz biorąc, podoba mi się to, co robię”.

„Wspaniale” - wyszeptałam, a potem powiedziałam mu - „Myślałam, że pewnego dnia zostaniesz prezydentem”.

Wybuchnął śmiechem, a ja patrzyłam. To było coś innego, co zawsze kochałam w Mike’u. Jego śmiech. Miał świetne poczucie humoru i dużo się śmiał. To zawsze było blisko, łatwo się tam dostać. Mimo to, kiedyś na to pracowałam. Ale jego śmiech był też głęboki i atrakcyjny. I z biegiem lat stał się tylko lepszy.

O wiele lepszy.

Kiedy przestał się śmiać, zapytał - „Prezydentem?” - zanim włożył do ust ostatni kęs swojego kawałka pizzy.

„Tak” – odpowiedziałam, sięgając po mój nowy kawałek - „Bardzo się w tobie podkochiwałam, głównie dlatego, że byłeś wspaniały, a częściowo dlatego, że byłeś sobą. Myślałam, że możesz zrobić wszystko”.

Kiedy miałam swój kawałek i spojrzałam na niego, zauważyłam, że jego twarz stała się łagodna i, poważnie, normalnie często dobrze wyglądał, ale to był wyraźny zwycięzca.

Cicho powiedział - „Przepraszam, że cię rozczarowałem, Słonko”.

„Nie zawiodłam się, Mike” – zapewniłam go - „Nie jestem pewna, ale będąc starszą i rozumiejąc świat, wiem, że bycie prezydentem to taki słodki zawód. Nie myślę, że w sposób, w jaki to opisujesz, bycie policjantem jest słodsze, ale bardziej robisz coś, co lubisz. Ty robisz różnicę. Czujesz to. To jest dla ciebie coś warte, więc to działa dla mnie. Nie żeby to miało działać dla mnie, dopóki działa dla ciebie”.

„Dla mnie działa” – zapewnił mnie z powrotem.

„W takim razie okej” – szepnęłam.

Złapał nowy kawałek. Ugryzłam kęs i popiłam piwem.

Odgryzł kęs, sięgnął i chwycił swoje piwo ze stolika nocnego i odchylił się do tyłu, aby je odstawić po pociągnięciu łyka, kiedy zapytał - „Zechcesz mi coś wyjaśnić?”

„Strzelaj” – zaprosiłam, odgryzając kolejny kęs.

Usiadł wygodnie i spojrzał na mnie.

„Byłbym naprawdę cholernie rozczarowany, gdy odkryłbym, że moje przypuszczenia nie są prawdziwe, ale jesteś ze mną w tym łóżku, rozumiesz, co to znaczy, że spędzam noc, to znaczy, że jesteś wolna. Chciałbym wiedzieć, jak to może być?”

„Słucham?”

„Jesteś wolna?”

„Wolna?”

„Masz mężczyznę?”

Pokręciłam głową i dodałam „Nie”.

„Więc jak to możliwe?”

„Nie rozumiem, o co pytasz, kochanie”.

Przestał mówić i przyglądał mi się, a zrobił to dokładnie w tym sensie, że jego oczy przesunęły się z mojej głowy na moje nogi na jego kolanach i z powrotem.

Kiedy złapał mój wzrok, stwierdził, jego głos był stanowczy i dziwnie poirytowany - „Dusty, myślę, że mnie rozumiesz”.

„Uh… to byłoby negatywne” – odpowiedziałam.

Wytrzymał mój wzrok i zapytał - „Szczerze?”

„Mike, chyba cię nie rozumiem”.

„Racja” – mruknął, po czym powiedział głośniej – „Prosto, Dusty, jesteś przepiękna. Jesteś fantastyczna w łóżku. Robisz światowej klasy loda. Jesteś zabawna. Lubisz to, co robisz i odnosisz w tym sukcesy. Oczywiście znasz siebie i czujesz się komfortowo z tym, kim jesteś. Więc po tym wszystkim mam problem z ustaleniem, dlaczego nie jesteś z kimś związana”.

Podobało mi się, że myślał o tym wszystkim. To było wspaniałe.

Ale… poważnie?

„Wskazując na oczywiste, ale, Mike, ty jesteś wspaniały. Jesteś fantastyczny w łóżku. Kiedy rzuciłeś się na mnie, za każdym razem, mogłam wysunąć argument, że miałam doświadczenie poza ciałem. Jesteś miły. Lubisz to, co robisz i odnosisz w tym sukcesy. Znasz siebie i czujesz się komfortowo z tym, kim jesteś. Tak więc, jak ty możesz mnie zapytać, dlaczego nie jestem z kimś związana, kiedy zgaduję, że ty też jesteś wolny?”

Jego usta drgnęły i wymamrotał - „Pewnie rozumiem”.

Uśmiechnęłam się, biorąc kolejny kęs pizzy.

Jedna z jego brwi uniosła się i zapytał - „Doświadczenie poza ciałem?”

Żułam, ale wciąż się uśmiechałam i kiwałam głową.

Znowu wybuchnął śmiechem.

Ciągle się uśmiechałam, patrząc.

Kiedy przestał, powiedziałam - „Świat jest porąbany na wiele sposobów. Jeden z nich, jak zauważyłam, polega na tym, że dobrzy faceci często utykają z sukami. A dobre kobiety tkwią przy kretynach. Nie jestem cyniczna. Nie jestem jedną z tych kobiet, które narzekają, że nie ma dobrych facetów. Znam kilku z nich. I wszyscy są z sukami. Nie wiem, dlaczego tak się dzieje, ale znalazłam sprawiedliwą część kretynów. Myślę, że jestem porządną osobą. Prawdopodobnie mogłabym zrobić więcej dla celów charytatywnych. Kiedyś się spieszyłam i miałam tylko cztery rzeczy do kupienia, więc pognałam do kasy, by wyprzedzić starą panią z niebieskimi włosami z pełnym wózkiem. Wkurzyłam się podczas jazdy i pokazałam ludziom palec. Więc daleko mi do ideału. Ale nie jestem suką ani psychopatką. Mimo to przyciągam prawie wyłącznie kretynów” – chwyciłam piwo i skończyłam – „Oczywiście z wyjątkiem obecnych”.

Mike uśmiechnął się do mnie.

Wypiłam łyk, przełknęłam, odstawiłam piwo i zauważyłam - „I powiedziałeś, że twoja ex była suką”.

Przestał się uśmiechać, ale skinął mi głową.

„I jesteś dobrym facetem, więc proszę bardzo. Dowód, że moja teoria jest poprawna. Dobrzy faceci utykają z sukami, a dobre kobiety są obarczane debilami. Taka jest droga świata”.

„Słonko, nie chcę ci o tym przypominać, ale wpadłem do twojego pokoju po dokonaniu głupiego osądu, podjęciu gównianej, odruchowej decyzji i zachowywałem się jak kutas”.

„Racja, i Słonko” – odpowiedziałam – „Odebrałeś dziewictwo mojej siostrze. Do bani, ale macie połączenie. Ona cię zna i straciła brata, użyła tego, nakarmiła cię stertą bzdur, szarpnęła za łańcuch, a ty tak postępowałeś, myśląc, że bronisz moją rodzinę. Debbie to suka, ale powodem, dla którego tu przyszedłeś, nie była chęć bycia kutasem. Troszczyłeś się o moją rodzinę. Mam być na to wkurzona?”


2 komentarze: