sobota, 19 listopada 2022

5 - Do trzech razy sztuka

 

Rozdział 5

Do trzech razy sztuka

 

 

 

Sobota, tydzień później, 2.00 pm…

Szłam do domu Mike’a niczym kłębek nerwów.

Nie pamiętałam, kiedy ostatnio byłam zdenerwowana. Nie denerwowałam się.

To po prostu nie byłam ja.

Ale byłam zdenerwowana.

Dotrzymał słowa, Mike i ja nie rozmawialiśmy ze sobą przez ostatni tydzień. Wymieniliśmy kilka SMS-ów, aby ustalić czas i by dał mi swój adres. I to było tyle.

Była więc druga w sobotę i byłam tam, by zobaczyć Mike’a po raz pierwszy od naszego wspólnego weekendu, mimo że wczoraj po południu wróciłam do domu.

Jak wyjeżdżałam dwa tygodnie wcześniej, nie myślałam, że gdybym była w mieście, Mike opóźniłby to o cały dzień, zanim znalazłby trochę czasu, żeby się ze mną zobaczyć. Nawet jeśli miałby swoje dzieci.

Ale tak było.

Nie wykorzystałam tego, że Mike zasugerował, żebyśmy się spotkali jako dobrego znaku. Godzina druga oznaczała, że było po lunchu, więc nie czułby się z grzeczności zobowiązany zasugerować zjedzenia ze mną posiłku. To samo z obiadem. Ale chociaż był koniec stycznia i dni były krótkie, po naszej pogawędce miałam mnóstwo czasu, żeby wrócić do domu w świetle dziennym. Więc gdybym wypłakiwała sobie oczy podczas jazdy, nadal miałabym lepszą widoczność, a tym samym mniejszą szansę na śmierć w ognistej kuli ognia spowodowanej wypadkiem samochodowym ze złamanym sercem.

Nie musiałam jechać, bo Mike mieszkał obok mojej rodzinnej farmy. Ale nie wiedziałam, która z bram w długim płocie biegnącym wzdłuż kamienic była jego. Więc pojechałam.

Ale zanim wyszłam na jego chodnik i podeszłam do jego drzwi, straciłam opanowanie i zaczęłam się wkurzać.

Nie wiedziałam, o co chodziło w tym całym dramacie. I nie byłam wielką fanką, gdy ktoś mówił mi, że zamierzał przekazać mi złe wieści i kazał mi czekać, aż on będzie gotów mi to powiedzieć.

Nie sądziłam, że Mike byłby taki. Kiedykolwiek. I do bani było, że był.

Więc kiedy zapukałam, zapukałam ostro.

Chciał porozmawiać twarzą w twarz, dobrze. Zrobiłabym to. Zrobiłabym to dla Mike’a, który przez lata był dobrym przyjacielem mojego brata. Zrobiłbym to dla Mike’a, który dał mi niewiarygodnie fantastyczne orgazmy. I zrobiłabym to dla Mike’a, którego kiedyś uwielbiałam.

Ale to gówno nie zamierzało zostać wyciągnięte. Rhonda była jeszcze bardziej płochliwa i przerażona niż zwykle. Fin i Kirb obchodzili się z nią jak z jajkiem. Mama i tata najwyraźniej próbowali wszystkiego w swoim rodzicielskim arsenale, aby pomóc, podobnie jak rodzice Rhondy, którzy nadal mieszkali blisko i podobno codziennie się pokazywali, a nikt nie wiedział, co robić. Więc miałem gówno do dopilnowania.

Mike otworzył drzwi, a ja spojrzałam prosto na niego. Po pierwsze, zauważyłam, że nie stał się groteskowy przez te dwa tygodnie, kiedy byliśmy w separacji, co było niefortunne. Po drugie, zauważyłam, że miał łagodny wyraz twarzy, który nie był słodki, ciepły i otwarcie delikatny, ale ostrożny i zdystansowany.

To nie zaczynało się dobrze.

Cofnął się, otwierając szerzej drzwi, mówiąc - „Hej, Dusty”.

Nie - „Aniołku” - Tak, nie zaczęło się dobrze.

„Hej” – wymamrotałam, wchodząc tak, jak najwyraźniej chciał mnie mieć i robiąc dwa kroki, zanim się zatrzymałam.

Nie rozglądałam się. Byłam ciekawa, ale niech mnie szlag trafi, jeśli się miałam temu poddać. Mike nie miał być w mojej przyszłości, tyle się domyślałam. Nie potrzebowałam widzieć bezpośrednio tego, co mnie miało ominąć.

Zamknął drzwi i odwrócił się do mnie. Ja już byłam zwrócona do niego.

„Chcesz się napić?” - zapytał.

„Nie, chcę zrobić to, cokolwiek to jest, abym mogła wrócić do mojej rodziny” – odpowiedziałem.

Wzdrygnął się i tego nie ukrywał.

Nieważne. Mike oczywiście mógł być więcej niż jednym rodzajem kutasa. Ponieważ miał niesamowitą kontrolę nad tym prawdziwym i był wspaniały, nie powinno to być zaskoczeniem. To było moje ogromne doświadczenie, piękni mężczyźni, którzy byli dobrzy w łóżku, byli zazwyczaj totalnymi dupkami. Jeśli był na tyle przyzwoity, by czuć się winny z tego powodu, to nie był mój problem.

„Idź prosto korytarzem, Dusty. Porozmawiamy w salonie” – zaprosił Mike.

„Jak długo to potrwa?” – zapytałam, a jego oczy spoczęły na moich.

„Proszę cię, wejdź dalej do korytarza, Dusty” – powiedział stanowczo. Domyśliłam się, że w ten sposób rozmawiał ze swoimi dziećmi, ale prawdopodobnie robił sobie z tego idiotę, kiedy mówił do swoich dzieci w ten sposób.

Westchnęłam, odwróciłam się i weszłam w korytarz.

Będąc jeszcze bardziej wkurzona, zapomniałam podnieść klapki na oczach i przez okienne tylne drzwi zobaczyłam wspaniałego, wyraźnie podekscytowanego golden retrievera podskakującego na tarasie Mike’a.

Cholera, kochałam psy, a ona była piękna.

Oderwałam wzrok od psa i odwróciłam się do Mike’a.

„Więc, o co chodzi?” - Zapytałam.

„Usiądź”.

„Nie, Mike. Po prostu mi powiedz”.

„Dusty, proszę, usiądź”.

„Chyba na to odpowiedziałam” – warknęłam.

Jego spojrzenie zatrzymało się na moim, po czym się poddał, krzyżując ramiona na swojej niesprawiedliwie szerokiej i atrakcyjnej klatce piersiowej (tak, nawet w ubraniu i, niestety, wiedziałam, jak dobrze ta klatka piersiowa wyglądała bez nich).

Wziął wdech i zaczął - „Słonko, jesteś piękną kobietą”.

O mój Boże, czy on mówił poważnie?

Przewróciłam oczami.

„Dusty, patrz na mnie i słuchaj” – urwał, nagle brzmiąc na wściekłego, a ja spojrzałam na niego. Rany, spojrzałam na niego i zrobiłam to twardo.

Potem zaprosiłam - „Powiedz, co masz do powiedzenia, żebyś poczuł się lepiej, bez względu na to, co cię spierdoliło, Mike, żebym mogła zająć się swoim dniem. Ale wyświadcz mi przysługę, wytnij bezsensowne, kwieciste komplementy i zrób to szybko. Mam gówno do zrobienia”.

„Chcę, żebyś zrozumiała, dlaczego podjąłem taką decyzję”.

Przechyliłam głowę na bok i zapytałam - „Czy to ma znaczenie, że ja nie chcę zrozumieć?”

„To ma znaczenie dla mnie” – powiedział, a jego głos był cichszy i łagodniejszy.

Wspaniałomyślnie wyciągnęłam rękę – „Cóż, jak najbardziej, Mike. Uświadom mnie”.

Patrzył mi w oczy i mówił dalej tym miękkim, cichym, ale powściągliwym głosem - „To jest wystarczająco trudne, Słonko”.

Cóż, biedny ty, pomyślałam, ale trzymałam buzię na kłódkę. Moje mówienie przedłużało tę farsę.

Prawidłowo stwierdził, że nie zamierzam odpowiadać, więc mówił dalej.

„Nie mieliśmy czasu, abym ci wyjaśnił, co się stało w moim małżeństwie. I nie mieliśmy czasu, żebym opowiadał o Violet. Powiedziałem ci, że dzięki tym doświadczeniom wiedziałem, czego chcę, a czego nie”.

To bolało, a ja nawet nie wiedziałam, o czym mówił. Dokładnie tak go lubiłam. Dokładnie tak bardzo chciałam uwierzyć, że ten sen, który miałam dwa tygodnie temu, niemożliwy sen, który wydarzył się w niemożliwym momencie po pieprzonej śmierci mojego brata, był prawdziwy. Lubiłam go tak bardzo, że mógł nic nie powiedzieć, a i tak cięło jak nóż.

„Są też inne rzeczy” – kontynuował - „Wspomniałaś, że chcesz mieć dzieci. Mam dwoje i nie chcę więcej. Mieszkasz w Teksasie. Ja mieszkam tu. Masz tam dobre życie, dobrych przyjaciół i robisz coś, co kochasz. Nie ma takiej możliwości, gdyby to miało się udać, że mógłbym tam do ciebie dołączyć. Jest jeszcze Debbie…”

Na imię mojej siostry moje plecy się wyprostowały i przerwałam - „Debbie?”

„Tak, Debbie”.

„Co ona ma z tym wspólnego?”

„Słonko, odebrałem jej dziewictwo. Byliśmy nastolatkami, ale byliśmy kochankami przez półtora roku, a ona jest twoją siostrą”.

„Nie przeszkadzało ci to dwa tygodnie temu” - przypomniałam mu.

„Miałem czas, żeby o tym pomyśleć i pojawiły się inne gówna”.

„Dobra, weź się za inne gówno, Mike” - zachęciłam cierpko.

Jego oczy stały się łagodniejsze, cieplejsze, ale nadal były odległe - „Kochanie, to nie musi być brzydkie”.

Co do tego się mylił. Już było.

Nie odpowiedziałam.

Wytrzymał moje spojrzenie i wziął wyraźnie masywny oddech.

Potem zaczął - „Zrobiła to z właściwych powodów. Widzę, że jesteś wkurzona, ale chciałbym prosić, żebyś nie wyładowywała się na niej”.

Poczułam, jak moje brwi ściągają się - „O czym mówisz?”

Miałam cholerną nadzieję, że to nie Debbie. Gdyby moja sukowata siostra złapała Mike’a i napełniła mu głowę gównem, żeby mi go odebrać, nie byłabym odpowiedzialna za to, co bym zrobiła.

Znowu wytrzymał moje spojrzenie i z czymś walczył. Widziałam to wyraźnie jak w dzień na jego twarzy.

Poruszył się i patrzyłam, jak okrążał kanapę. Nie dotarło to do mnie, dopóki nie pochylił się i nie podniósł dwóch książek, które leżały na jego stoliku do kawy. I nawet to do mnie nie dotarło, kiedy wpatrywałam się w te książki, które były niejasno znajome, gdy wracał do miejsca, w którym stał wcześniej, pięć kroków ode mnie.

Nagle przypomniałam sobie te książki i każdy centymetr mojego ciała zamarł.

„Rhonda je znalazła” – powiedział łagodnie i przesunęłam wzrok na jego twarz, by zobaczyć, że był na niej ból. Nie trochę. I nawet jak byłam wściekła, musiałam przyznać, że bolało na to patrzeć – „Przyniosła mi je, prosząc o pomoc. Ja wiem i ona wie o Dennym Lowe”.

Gapiłam się na niego bez słowa.

Mike nie był bez słowa.

„Bardzo mi przykro, kochanie, ale Darrin to znalazł i też wiedział”.

Nadal wpatrywałam się w niego w milczeniu.

Mike mówił dalej.

„Uwielbiałem czytać, co do mnie czujesz. To jest piękne i szczere, Aniołku, będę go pielęgnować, jak największy skarb. Przysięgam na Boga, zrobię to. Ale nienawidziłem czytać, co Denny ci zrobił i przykro mi, tak bardzo mi przykro, że nie mogę tego wyrazić, że przez to przeszłaś. A jeśli masz problemy z Dennym, zawsze możesz uzyskać pomoc. Wiem, że czas minął, ale nawet demony, które zakopały się głęboko, można wyciągnąć. A kiedy skończymy rozmawiać, jeśli nadal będziesz potrzebowała mojej pomocy, mogę podać ci nazwiska osób, z którymi możesz porozmawiać, a które mogą pomóc ci się uporać”.

Właśnie wtedy przemówiłam.

„Czytałeś je?”

Mike skinął głową.

„Czytałeś moje pamiętniki?” - zapytałam ponownie, żeby potwierdzić.

„Zrobiłem, Dusty. Czytanie wielu rzeczy z tego, zabijało mnie, ale to przeczytałem. A teraz Rhonda martwi się, ponieważ Darrin, nie dzieląc się twoim sekretem, powtarzał jej wielokrotnie, że martwi się, że nie podejmujesz dobrych decyzji dotyczących mężczyzn z powodu tego, co stało się z Lowe. A LeBrec może być tego najlepszym przykładem. Musisz się nad tym zastanowić i nad tym, co zamierzasz zrobić, aby dokonywać mądrzejszych wyborów, zanim kolejne części twojego życia przeminą”.

„Więc zrywasz ze mną, bo dowiedziałeś się, że facet, który okazał się seryjnym mordercą, obmacywał mnie”.

Zamrugał, podbródek cofnął się wraz z mrugnięciem i zawahał się przez chwilę, zanim powiedział – „To jest bardziej skomplikowane”.

„Nie, nie jest” – odparowałam.

„Tak, jest” – odparł natychmiast i stanowczo.

Nagle pochyliłam się i syknęłam - „Pieprzenie”. Potem zrobiłam pięć kroków do niego, wyrwałam książki z jego ręki i potrząsnęłam nimi w powietrzu u mojego boku – „Wiesz, dlaczego Darrin to miał? Bo mu je dałam”.

Mike ponownie zamrugał, szarpiąc brodą.

„Tak” – warknęłam - „Wyjeżdżałam z miasta i zamierzałam je wyrzucić, a Darrin pomyślał, że gówno, które na nich narysowałam, było zbyt ładne, żeby je po prostu wyrzucić, więc zapytał, czy może je mieć, a ja powiedziałam, że pewnie”.

Mike spojrzał na mnie.

Ciągnęłam dalej.

„Powiedziałem mu też o Dennym, dokładnie tej nocy, kiedy to się stało. Był wkurzony jak cholera, zebrał grupę swoich kumpli, znalazł Denny’ego i wpieprzył mu”.

Mike nadal się na mnie gapił.

„Nie mam żadnych demonów, Mike” – warknęłam - „Darrin zabrał mnie do ojca Phillipa, a ojciec Phillip do Thelmy Whitehouse. Została zaatakowana kilka lat wcześniej i przemawiała w jakiejś grupie samopomocy w Indianapolis. Spotkałyśmy się kilkanaście razy, może więcej. Była spoko. Tak super, że rozmawiałyśmy tylko kilka razy o Dennym, a potem już mi przeszło, więc rozmawiałyśmy o całej masie innego gówna, bo ona interesowała się muzyką tak jak ja i to ona wprowadziła mnie w garncarstwo. Nadal wysyła mi kartki świąteczne i śmieszne e-maile, które cały czas mi przekazuje pozdrowienia, a ja robię to samo”.

„Dusty...” - zaczął Mike, ale przemówiłam tuż nad nim, cofając się o dwa kroki.

„A Beau nie wyglądał na psychicznego, kiedy go poznałam, Mike. Kutasy nigdy nie są kutasami, dopóki nie pomyślą, że mają cię na haczyku i nie możesz uciec, więc dopiero wtedy pokazują ci kutasa w sobie. Jest przystojny i potrafił być naprawdę słodki i był świetny w łóżku. Po prostu nie może pogodzić się z faktem, że jestem jedyną kobietą w ciągu jego czterdziestu lat, która wykopała mu tyłek. Tak, jest taki zarozumiały, ale to jego wina, nie moja. I zupełnie niefajnie jest sugerować, że bycie obmacywanym przez szaleńca w liceum jest powodem, dla którego dokonuję złych wyborów u mężczyzn. Tak nie jest. Nie ściągam na siebie tego gówna. Nie poszukuję tego gówna. Po prostu jest dużo kutasów. A to, że są kutasami, też mnie nie dotyczy. To tylko kutasy. Darrin martwił się o mężczyzn w moim życiu, ponieważ Darrin jest moim starszym bratem. Tak robią wielcy bracia. Oni się martwią. Osiedlił się i był szczęśliwy ze swoją rodziną. Chciał, żebym ja też to miała. Nie tylko Rhondzie powiedział to gówno. Cały czas mi powtarzał, że tego dla mnie chce”.

„Zmieniłaś się” - przypomniał mi delikatnie - „Stałaś się nie sobą”.

„Uhm… tak” – odpowiedziałam - „Byłam dziewczyną. Miałam piętnaście lat. Dostałam okres, moje hormony szalały, a moja siostra była kompletną i totalną suką, która wydawała się istnieć tylko po to, by uczynić moje życie nieszczęśliwym, a przez pewien czas nie było jej nawet w pobliżu, bo była na studiach. Mimo to jest inteligentna i była oddana temu zadaniu, więc znalazła sposoby, aby to robić. Moi rodzice nie rozumieli muzyki, której słuchałam i ciągle mi o niej mówili, pewni, że popełnię samobójstwo czy coś w tym stylu. To znaczy, co kurwa? Więc lubiłam Nirvanę i Kurt Cobain odstrzelił sobie głowę. To nie znaczyło, że tata musiał chować swoją broń, co robił. Po prostu mnie nie rozumieli. Nikt mnie nie rozumiał. Ja nawet siebie nie rozumiałam. A to dlatego, że miałam piętnaście lat, byłam artystką i chciałam, żeby moje życie się cholernie zaczęło. Nie jutro, nie za trzy lata, wczoraj. Byłam młoda, głupia i niecierpliwa. Rozumiem to teraz. Rozumiem, że wtedy byłam małą suką i zachowywałam się jak suka. Nie jestem dumna z tego, jaka byłam wtedy i wiem, że moje zachowanie było niedorzeczne. Patrzę na moje zdjęcia z tamtego okresu i krzywię się. Ale od tego czasu przeszłam przez więcej faz, ponieważ to właśnie ja. Jestem kobietą. Robimy to gówno. Do diabła, przeniosłam moją fazę Grunge na fazę Shania. Czarne skórzane spodnie i te wszystkie włosy? Zwariowane”.

„Słonko…” - zaczął ponownie i ruszył w moją stronę, ale pochyliłam się do niego i warknąłem - „Nie zbliżaj się, kurwa, do mnie” - i zatrzymał się jak wryty.

Gapiłam się na niego.

Wtedy powiedziałam mu - „Dam ci to. Kiedy Denny Lowe wpadł w szał, to mnie przeraziło. Ale tylko dlatego, że ja miałam szczęście, że nie pękł, kiedy próbował ze mną swoich rzeczy. To było do dupy, że to powróciło, ale było już po wszystkim, nie zaszedł daleko, uciekłam i przeżyłam. Byłam nawet zaskoczona, że okazał się tak walnięty, jak był, ponieważ, poważnie? Był trochę czarujący, zanim stał się całkiem porąbany. Strasznie mnie to przeraziło, ale myślę, że mogą tacy być, ludzie, którzy są w zapętleni w swoich mózgach. Kiedy Denny zrobił swoje, siejąc chaos w całych Stanach Zjednoczonych, Darrin i ja dużo o tym rozmawialiśmy. Ale nie dlatego, że potrzebowałam, żeby mnie pocieszył. Ponieważ był o wiele bardziej przerażony niż ja myśląc, co mogło się stać z jego małą siostrzyczką z rąk tego szaleńca. Więc to ja pocieszałam brata, a nie na odwrót”.

„Słonko…”

„Nie skończyłam” – warknęłam.

Zamknął usta i spojrzał mi w oczy.

Pozwoliłam mu na to przez chwilę, po czym szepnęłam - „Dzięki, Mike. Dobrze wiedzieć wcześniej, że jesteś dupkiem. Cieszę się, że wiem to teraz, zanim oddałam ci swoje serce, bo spędziłam z tobą jeden dzień i byłam gotowa, aby zawinąć je w schludną kokardkę i od razu przekazać. Cieszę się, że wiem, że nie chcesz dzieci, ale ja tego chcę, nawet gdybyś nie był dupkiem, rozminęlibyśmy się w tym. I cieszę się, że od razu się dla mnie nie przeniosłam, bo byłoby do dupy być z facetem, z którym spędziłam jeden weekend i byłam podekscytowana możliwością, że Hilligoss będzie dziesięć minut odjeżdżać codziennie, zamiast czekać sześć miesięcy. Naprawdę byłam podekscytowana powrotem do domu i obserwowaniem, jak Fin i Kirb dorastają i chodzą na mecze piłki nożnej w piątkowe wieczory. Więc dobrze wiedzieć, że nie jestem z mężczyzną, którego nie obchodzę na tyle, żeby rozważał to samo”.

„Dusty, daj mi szansę przemówić” – powiedział cicho.

„Nie, powiedziałeś już dość” - odpowiedziałam natychmiast i nie przestawałam mówić – „Wiesz, nie wiem, co się stało z twoją żoną albo z tą Violett. Wiem tylko, że nie jestem nimi. I wiem też, że dwa razy pochopnie wyciągnąłeś wnioski na mój temat, razem z tym trzy. I wspomnę, że ani razu nie poświęciłeś czasu, by porozmawiać ze mną jak dorosły o tym gównie, które dzieje się w twojej głowie. Więc przechodząc do rzeczy, z których się cieszę, dodam to, że nie będę musiała znosić twoich testów przez całe życie, albo jak długo moglibyśmy być razem. Udowadniania, że jestem wystarczająco dobra dla super-gorącego, wspaniałego Mike’a Hainesa. Ponieważ, szczerze mówiąc, byłoby to wyczerpujące”.

Nie mówił i zauważyłam, że jego twarz pobladła.

Niech tak będzie. Nadeszła pora, żebym dokończyła.

Więc to zrobiłam.

Mówiąc cicho, powiedziałam mu z całkowitą szczerością - „To, z czego się nie cieszę, jest to, że pokazałeś mi coś niesamowitego, a potem od razu mi to wyrwałeś. Mam dość mężczyzn bawiących się mną w ten sposób, bawiących się moim sercem. Więc ostatnią rzeczą, jaką ode mnie dostaniesz, Mike, jest to, że naprawdę nie jestem zadowolona po tym, jak troszczyłam się o ciebie i myślałam o tobie, że jesteś całym światem przez dziesięciolecia, ty stałeś się takim mężczyzną”.

Odwróciłam się, rzuciłam na jego kanapę pełne pieprzonych nastoletnich niepokoi, bzdurne pamiętniki, które napisałam dwadzieścia lat temu i zaczęłam iść po pokoju, żeby móc stamtąd wypierodolić.

Nie udało mi się, a to dlatego, że Mike złapał mnie za ramię, gdy próbowałam go wyminąć.

Moja głowa odskoczyła do tyłu i syknęłam - „Zabierz ode mnie rękę”.

„Wyłożyłaś to, Aniołku, a ja na to zasłużyłem. Teraz daj mi szansę na wyjaśnienie”.

„Zabierz ode mnie rękę”.

Delikatnie przyciągnął mnie do siebie i zbliżył głowę do mnie, szepcząc - „Daj mi szansę na wyjaśnienie”.

Wpatrywałam się w jego twarz.

Boże, wolałabym, żeby nie był taki piękny.

„Zabierz ode mnie rękę”.

„Kochanie, daj mi szansę…”

Stanęłam na palcach i wrzasnęłam mu w twarz - „Zabierz ode mnie rękę!

Nie dałam mu szansy na spełnienie. Wyszarpnęłam rękę, zrobiłam dwa szybkie kroki obok niego i obróciłam się.

„Nigdy więcej szans, Mike, to” - wskazałam na podłogę - „było do trzech razy sztuka”.

Potem wybiegłam z jego domu.

Na szczęście nie poszedł za mną.

I na szczęście dotarłam bezpiecznie do domu, mimo że moja widoczność była ograniczona z powodu wypłakiwanych w cholerę oczu.

*****

Sobota, 9:36 wieczorem…

Mike stał na zimnie na balkonie swojej sypialni, wpatrując się w oświetloną Farmę Holliday’ów w niedalekiej odległości i trzymając telefon przy uchu.

Nic dziwnego, że dostał pocztę głosową.

„Słonko, nie wyjeżdżaj bez telefonu. Jest więcej do powiedzenia. Spotkam się z tobą, gdziekolwiek zechcesz. Ale musimy porozmawiać, Dusty. Proszę, kochanie, nie wyjedź, zanim się ze mną nie spotkasz”.

Odjął telefon od ucha, wcisnął przycisk rozłączenia i dalej wpatrywał się w zimną ciemność.

Potem położył telefon na poręczy balkonu, podniósł szklankę Burbona również stojącą na poręczy, podniósł ją i wychylił.

Przyłożył szklankę do poręczy i skierował wzrok z powrotem na farmę.

„Kurwa, jestem cholernym kutasem” – wyszeptał.

Chwycił telefon i szklankę, odwrócił się i wrócił do domu po więcej Burbona.

*****

Wtorek, 9:49 am…

Wsiadłam do samolotu z białym pudełkiem wypełnionym świeżymi pączkami Hilligoss dla Jerry i Huntera.

Sama oddałam wypożyczony samochód.

Nie oglądałam się za siebie po przejściu przez bramki ochrony.

A kiedy samolot wyrównał lot, nie mogłam powstrzymać myśli, że nie mogę się doczekać powrotu do domu.

####

ten rozdział był krótki :)

4 komentarze:

  1. Mike mnie wkurzał już w "at peace" i kurde póki co nie wiele zyskał.. Ale oczywiście doczytam do końca ❤️😘

    OdpowiedzUsuń
  2. Cudnie. Podoba mi się ta cała Dusti :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Mike się nie popisał :( Mam nadzieję że pojedzie za nią i to naprawi.

    OdpowiedzUsuń