Rozdział 2
Robiąc mentalna notatkę, by fikać fikołki
Okej, gówno. Właśnie
pieprzyłam się z byłym chłopakiem mojej siostry.
Nie. To nie było tak.
Okej, gówno. Właśnie
pieprzyłam się z niebywale przystojnym Mike’m Haines’em, który był gorący, gdy
miał siedemnaście lat, ale który był teraz astronomicznie, zdumiewająco,
super-gorącym, przepięknym, byłym
chłopakiem mojej siostry i był to zdecydowanie najlepszy seks, jaki miałam w życiu.
Mój
brat nigdy wcześniej nie umarł, więc nie mogłam się o tym dowiedzieć, chyba że
znowu uprawialibyśmy seks – i Jezu, Boże, proszę, proszę, niech to się powtórzy
– ale nie chodziło o emocjonalną traumę.
Po
prostu Mike był astronomicznie, niesamowicie dobry w łóżku.
Okej,
gówno. Okej, gówno!
Racja,
prawdopodobnie nie powinnam modlić się do Boga, aby dał mi wspaniały seks, ale
poważnie, jak stworzył Mike’a i dał mu jego umiejętności, musiał wiedzieć, że
kobieta chciałaby więcej.
Ale
co ja teraz miałam zrobić?
Wzięłam
oddech i poczułam palce Mike’a przesuwające się po moim ramieniu. Jego dotyk
był lekki. Był też słodki. I bardzo mi się to podobało. Ale to mi utrudniało
koncentrację.
Dalsze
utrudnianie tego polegało na tym, że miałam głowę na środku jego klatki
piersiowej, moje ramię owinięte wokół jego płaskiego brzucha, a moją nogę
zaplątaną w jego. Gdy skończyliśmy, Mike położył nas do łóżka i podciągnął
prześcieradło do pasa.
Patrzyłam
w dół jego klatki piersiowej na jego mięśnie brzucha, próbując myśleć. Potem
moje myśli o tym, co zrobić dalej, odpłynęły wraz ze słodkim dotykiem Mike’a,
gdy wpatrywałam się w jego abs i znalazłam bardziej stosowną rzecz do
przemyślenia.
Jeśli
to było prawdziwe, jego brzuch był kolejnym boskim cudem. To znaczy, w jego
wieku, skąd miał sześciopak?
Wyrzuciłam
tę myśl z mózgu, a robiąc to, zrobiłam tak, jak przez moje całe życie,
postanowiłam pozwolić temu ulecieć.
Więc
odwróciłam się, przesunęłam się lekko w górę, mój nagi tors przycisnęłam do
jego i podniosłam się, by być z nim twarzą w twarz.
„Okej”
- zaczęłam to układać - „Mój brat właśnie umarł, a ponieważ krzyczałam w twoich
ramionach, wiesz, że jestem zdenerwowana. Moja siostra jest suką i mnie
wkurzyła, a ponieważ wygadałam ci to gówno, wiesz, że to też mnie denerwuje. I chodziło
o to, tylko powiem, że potrzebowałam czegoś, co oderwałoby mój umysł od tego
całego gówna. I jesteś wspaniały. I jesteś Mike. I pojawiłeś się znikąd w moim
pokoju hotelowym i wysadziłeś mnie. A ja podkochiwałam się w tobie, odkąd byłam
dzieckiem. Ale, kochanie, poważnie, po około dwóch sekundach twojego pocałunku,
nie o to chodziło. To nie miało z tym nic wspólnego. Przysięgam na Boga, że nie
kłamię i musisz o tym wiedzieć”.
Po
wyłożeniu tego, zamknęłam się. A kiedy to zrobiłam, jego ciemnobrązowe oczy
zamrugały i zrobiły to powoli.
Gówno.
Nawet to było gorące.
I
zawsze kochałam jego oczy.
Nie.
To nie była prawda.
Zawsze
kochałam wszystko w Mike’u Haines’ie. Jego gęste ciemnoblond włosy. Jego
wysoka, szczupła sylwetka. Jego swobodny uśmiech. Sposób, w jaki droczył się,
co nigdy nie było złośliwe, a zawsze było słodkie. Sposób, w jaki patrzył na
ciebie, sprawiał, że czułaś się, jakby reszta świata rozpłynęła się i byłaś
jedyną osobą, którą mógł zobaczyć.
Wszystko.
Patrzyłam,
jak uśmiechał się jeszcze wolniej i mruknął - „Nie owijasz w bawełnę,
kochanie”.
Odwzajemniłam
uśmiech, gdy ciśnienie wokół mojego serca opadło.
Odbudowało
się ponownie, gdy zrobiłam to, co robiłam przez całe życie, podjęłam decyzję i
nie zawahałam się przed zaryzykowaniem.
„Ponieważ
właśnie dałeś mi trzy oszałamiające orgazmy, spłata nie krzyczy „Reggie’s
Pizza”, ale to początek. Zapłacę, jeśli zostaniesz, a oni to tu dostarczą”.
Chciałam,
żeby powiedział tak. Chciałam tego bardziej, niż chciałam być starsza o trzy
lata, kiedy spotykał się z moją siostrą, żeby zamiast tego mógł umawiać się ze
mną. Chciałam tego bardziej niż czegokolwiek, czego pragnęłam od dłuższego
czasu.
Lata.
Może
dekady.
A
ciśnienie ustąpiło, kiedy dał mi to, mówiąc - „Dla mnie okej”.
Tym
razem uśmiechnęłam się szczerze, a jego ramię wokół moich ramion ścisnęło mnie,
gdy jego druga ręka owinęła się wokół mojej talii i przyciągnęła mnie dalej na niego.
„Chodzi
o kilka rzeczy” – mruknął.
„Wyłóż
mi je” - mruknęłam w odpowiedzi, a jego usta drgnęły.
Potem
powiedział - „Chłopiec Reggie, Toby, dostarcza pizze, ale to rzadkość. Jak zamówimy,
pójdę po to”.
To
było nieszczęście, bo nie chciałam, żeby opuścił to łóżko lub zasięg mojego
wzroku, ale nadal szepnęłam - „Dobrze”.
„Po
drugie, ja płacę”.
„Ale…”
- zaczęłam, a jego ramiona ścisnęły mnie, a jego twarz spoważniała.
„Kobiety
ze mną nie płacą” – powiedział cicho - „Rozumiem, ruch wyzwolenia kobiet i
wszystko inne, nie mam z tym problemu. Ale jak jesteś ze mną, płacę. Żadnej
dyskusji, zdecydowanie żadnej głupiej kłótni. Tak po prostu jest ze mną”.
Ruch wyzwolenia kobiet i wszystko
inne
- To było śmieszne.
Tak po prostu jest ze mną.
To nie było zabawne. Lubiłam to. Bardzo. Najlepsze było to, że dawał do zrozumienia,
że chodziło o coś więcej niż tylko jednorazową pizzę.
Mimo
to był dług do spłacenia.
„Więc
jak mam ci odpłacić za trzy oszałamiające orgazmy?” - zapytałam.
Jego
twarz się zmieniła, ale nie odpowiedział. To dlatego, że sposób, w jaki
zmieniła się jego twarz, był
odpowiedzią.
Odpowiedzią,
która mi się podobała. To było seksowne jak cholera.
Sugerował
również, że był to więcej niż jednorazowy seks po pogrzebie.
„Okej,
w takim razie jesteśmy dobrzy” - mruknęłam przez kolejny uśmiech, jego ramiona
ponownie mnie ścisnęły, jego usta znów drgnęły, a potem mruknął w odpowiedzi -
„Sięgnij i złap moją marynarkę, Słonko”.
Zsunęłam
się z niego, przesunęłam do krawędzi łóżka, sięgnęłam i złapałam jego
marynarkę. Podniosłam ją, podciągnęłam kołdrę na plecy i przeturlałam się pod
nim w jego stronę, zabierając ze sobą jego marynarkę. Dałam mu ją. Wyjął swoją
komórkę z wewnętrznej kieszeni, a następnie rzucił ją na mnie i z powrotem na
podłogę.
Wtoczyłam
się w niego, gdy naciskał przyciski na telefonie.
„Co
na niej lubisz?” - zapytał, patrząc na telefon.
„Pepperoni,
kiełbasa, pieczarki, cebula, papryka, oliwki, szynka lub dowolna kombinacja
powyższych”.
Jego
oczy powędrowały z telefonu na mnie - „Ananas?”
Moja
warga wykrzywiła się razem z moim nosem i nie próbowałam tego powstrzymać. Z
drugiej strony nigdy nie próbowałam tego zatrzymać. Byłam sobą. Myślałam, co
myślałam. Podobało mi się to, co lubiłam. I niczego nie ukrywałam. Życie było
wystarczająco wyczerpujące ze wszystkimi wzlotami i upadkami i bzdurami, które
ludzie próbowali cię nakarmić. Wydawanie energii na tego rodzaju wysiłek w
zasadzie bez celu wydawało się absurdalnym marnowaniem energii.
„Potraktuję
to jako nie” – mruknął Mike, a ja
przestałam marszczyć nos i znów się do niego uśmiechnęłam.
„To
zdecydowane nie” – wyjaśniłam.
Uśmiechnął
się, a potem zapytał - „Miłośnicy mięsa?”
„Brzmi
dobrze jak dla mnie".
Nacisnął
przycisk na telefonie i przyłożył go do ucha.
„Aprobuję”
– stwierdziłam, przesuwając swoje ciało głębiej w jego, jego ramię natychmiast
otoczyło mnie i to też mi się podobało – „Pizzeria Reggie na szybkim wybieraniu”
– dokończyłam.
„Mam
dwoje dzieci, jedyny sposób, w jaki mogło być” - mruknął - „Toby? Tak, Mike
Haines. Zamawiam do odbioru dużą Miłośnicy mięsa”.
Kontynuował
zamawianie, a moje myśli zwróciły się na fakt, że miał dwoje dzieci.
Wiedziałam
to. Darrin mi powiedział. Darrin powiedział mi też, że Mike był rozwiedziony.
Darrin zadzwonił w chwili, gdy usłyszał. Darrin, aż do czterech dni temu, kiedy
umarł, miał złudzenia, że mógł wyczarować cud. Tym cudem było to, że Mike
Haines włożyłby mi pierścionek na palec, sprowadzając mnie z powrotem do
miasta, żebym znalazła się na łonie mojej rodziny. Jeszcze lepiej, żebym leżała
w łóżku przyzwoitego mężczyzny, który nie pracowałby, by mnie wkurzyć na maksa,
a Darrin mógł przestać się o mnie martwić. Dlatego Darrin był hojny w swoich
informacjach o tym, że w całym mieście było wiadomo, że była Mike’a jest
totalną suką. A także, że traktowała go jak gówno. Poza tym Mike był bardzo
lubiany, więc powstrzymanie rady miasta przed zorganizowaniem parady, gdy
rozwód był ostateczny, wymagało wysiłku.
Co
ja wydobyłam z tego, było to, że było do bani, że dobry facet, taki jak Mike, związał
się z kobietą, która traktowała go jak gówno. Zastanawiałam się też, jak dobre
kobiety takie jak ja – a miałam nadzieję, że byłam przyzwoitą osobą, a
przynajmniej starałam się być – wiązały się nieudacznikami, a dobrzy faceci,
tacy jak Mike, znajdowali suki, a ludzie tacy jak my nigdy się nie znaleźli ze
sobą.
Tak
działał świat.
Oczywiście
do czasu, gdy w dniu pogrzebu twojego brata znalazłam się naga w łóżku z dobrym
facetem, który był świetny w seksie, miał niesamowitą pizzę z rodzinnego miasta
na szybkim wybieraniu, bo ją często jadał i nie prosząc, wiedział, by zamówić dużą.
Mimo
to nie umknęło mi to, że gdyby Darrin żył, niezależnie od tego, że był
religijny, konserwatywny, a ja byłam jego młodszą siostrą, kręciłby fikołki,
wiedząc, że byłam naga w łóżku z Mike’iem Haines’em.
I
część tego, jaka mi nie umknęła, była tym, co było do bani, bo Darrin już nie
żył.
Wiedziałam,
że moje myśli odpłynęły, ale nie wiedziałam, jak bardzo ani że moje oczy odpłynęły,
dopóki nie usłyszałam Mike’a wołającego - „Dusty?” - i nie poczułam, jak ściskał
mnie ramieniem.
Mój
wzrok opuścił poduszkę przy jego głowie i spojrzałam na niego, aby zobaczyć, że
nie tylko patrzył na mnie, ale nie ma go już przy telefonie.
Mike
złapał jedno moje spojrzenie i wyszeptał „Słonko”, gdy rzucił swój telefon na
łóżko, jego druga ręka otoczyła mnie i wiedziałam, że mnie zrozumiał.
„Przepraszam”
– odszepnęłam.
„Nie
przepraszaj” - on też wciąż szeptał.
„Straciłeś
kiedyś kogoś bliskiego?” - zapytałam. Potrząsnął głową i poczułam, jak moje
usta się zakrzywiają, ale nie czułam tego, co zwykle, kiedy to robiły – „Cieszę
się z tego powodu” – powiedziałam cicho.
„Moja
praca, radzę sobie z wieloma stratami, Dusty i ty to przejdziesz” – zapewnił
mnie Mike.
„Wiem.
Po prostu nie chcę musieć tego robić”.
„Założę
się” - mruknął, po czym usiadł, zabierając mnie ze sobą, przesuwając mnie, a
kołdra opadła wokół naszych talii, gdy usiadł ze mną okrakiem na nim. Jedną
rękę owinął wokół moich bioder, drugą trzymał pod kątem do moich pleców, a jego
dłoń była płaska i ciepła między moimi łopatkami. Spuściłam głowę, żeby na
niego spojrzeć i zobaczyłam, że już na mnie patrzył - „Tak jak powiedziałem, w
mojej pracy widzę wiele strat. Nigdy się do tego nie przyzwyczaiłem. Więc
myślę, że będąc odsuniętą i czując, że doświadczasz to, złą wiadomością jest
to, że nigdy nie przyzwyczaisz się do tego, że nie masz już Darrina. Więc nie
ma magicznych słów. Nie ma sposobu, aby złagodzić ból. To jest po prostu życie
i jak wszystko, żyjesz nim i po prostu uczysz się radzić sobie”.
„Nie
owijasz w bawełnę, kochanie” – powtórzyłam jego wcześniejsze słowa jako kiepski
żart i, chociaż oboje wiedzieliśmy, że było kiepskie, nadal był dobrym facetem,
więc uśmiechnął się do mnie. Podobał mi się jego uśmiech, więc owinęłam dłoń
wokół jego szyi i ramieniem wokół jego ramion. Kiedy już się zatrzasnęłam, przysunęłam
twarz i obiecałam - „Nauczę się radzić sobie”.
Uniósł
brodę, wciskając dłoń między moje łopatki i dotknął ustami moich. Potem
usadowił się wygodnie i powiedział cicho - „A ja pójdę po pizzę”.
„Założę
się, że pizza mi pomoże” – domyśliłam się i dostałam kolejny uśmiech. Ten dotarł
mu do oczu i o wiele bardziej mi się podobał.
„Tak,
założę się, że tak. A teraz odsuń się ode mnie, Aniołku, muszę się ubrać”.
Dziękuję
OdpowiedzUsuńDziękuję
OdpowiedzUsuń