czwartek, 3 listopada 2022

2 - Robiąc mentalna notatkę (cz.1)

 

Rozdział 2

Robiąc mentalna notatkę, by fikać fikołki

 

 

 

Okej, gówno. Właśnie pieprzyłam się z byłym chłopakiem mojej siostry.

Nie. To nie było tak.

Okej, gówno. Właśnie pieprzyłam się z niebywale przystojnym Mike’m Haines’em, który był gorący, gdy miał siedemnaście lat, ale który był teraz astronomicznie, zdumiewająco, super-gorącym, przepięknym, byłym chłopakiem mojej siostry i był to zdecydowanie najlepszy seks, jaki miałam w życiu.

Mój brat nigdy wcześniej nie umarł, więc nie mogłam się o tym dowiedzieć, chyba że znowu uprawialibyśmy seks – i Jezu, Boże, proszę, proszę, niech to się powtórzy – ale nie chodziło o emocjonalną traumę.

Po prostu Mike był astronomicznie, niesamowicie dobry w łóżku.

Okej, gówno. Okej, gówno!

Racja, prawdopodobnie nie powinnam modlić się do Boga, aby dał mi wspaniały seks, ale poważnie, jak stworzył Mike’a i dał mu jego umiejętności, musiał wiedzieć, że kobieta chciałaby więcej.

Ale co ja teraz miałam zrobić?

Wzięłam oddech i poczułam palce Mike’a przesuwające się po moim ramieniu. Jego dotyk był lekki. Był też słodki. I bardzo mi się to podobało. Ale to mi utrudniało koncentrację.

Dalsze utrudnianie tego polegało na tym, że miałam głowę na środku jego klatki piersiowej, moje ramię owinięte wokół jego płaskiego brzucha, a moją nogę zaplątaną w jego. Gdy skończyliśmy, Mike położył nas do łóżka i podciągnął prześcieradło do pasa.

Patrzyłam w dół jego klatki piersiowej na jego mięśnie brzucha, próbując myśleć. Potem moje myśli o tym, co zrobić dalej, odpłynęły wraz ze słodkim dotykiem Mike’a, gdy wpatrywałam się w jego abs i znalazłam bardziej stosowną rzecz do przemyślenia.

Jeśli to było prawdziwe, jego brzuch był kolejnym boskim cudem. To znaczy, w jego wieku, skąd miał sześciopak?

Wyrzuciłam tę myśl z mózgu, a robiąc to, zrobiłam tak, jak przez moje całe życie, postanowiłam pozwolić temu ulecieć.

Więc odwróciłam się, przesunęłam się lekko w górę, mój nagi tors przycisnęłam do jego i podniosłam się, by być z nim twarzą w twarz.

„Okej” - zaczęłam to układać - „Mój brat właśnie umarł, a ponieważ krzyczałam w twoich ramionach, wiesz, że jestem zdenerwowana. Moja siostra jest suką i mnie wkurzyła, a ponieważ wygadałam ci to gówno, wiesz, że to też mnie denerwuje. I chodziło o to, tylko powiem, że potrzebowałam czegoś, co oderwałoby mój umysł od tego całego gówna. I jesteś wspaniały. I jesteś Mike. I pojawiłeś się znikąd w moim pokoju hotelowym i wysadziłeś mnie. A ja podkochiwałam się w tobie, odkąd byłam dzieckiem. Ale, kochanie, poważnie, po około dwóch sekundach twojego pocałunku, nie o to chodziło. To nie miało z tym nic wspólnego. Przysięgam na Boga, że nie kłamię i musisz o tym wiedzieć”.

Po wyłożeniu tego, zamknęłam się. A kiedy to zrobiłam, jego ciemnobrązowe oczy zamrugały i zrobiły to powoli.

Gówno. Nawet to było gorące.

I zawsze kochałam jego oczy.

Nie. To nie była prawda.

Zawsze kochałam wszystko w Mike’u Haines’ie. Jego gęste ciemnoblond włosy. Jego wysoka, szczupła sylwetka. Jego swobodny uśmiech. Sposób, w jaki droczył się, co nigdy nie było złośliwe, a zawsze było słodkie. Sposób, w jaki patrzył na ciebie, sprawiał, że czułaś się, jakby reszta świata rozpłynęła się i byłaś jedyną osobą, którą mógł zobaczyć.

Wszystko.

Patrzyłam, jak uśmiechał się jeszcze wolniej i mruknął - „Nie owijasz w bawełnę, kochanie”.

Odwzajemniłam uśmiech, gdy ciśnienie wokół mojego serca opadło.

Odbudowało się ponownie, gdy zrobiłam to, co robiłam przez całe życie, podjęłam decyzję i nie zawahałam się przed zaryzykowaniem.

„Ponieważ właśnie dałeś mi trzy oszałamiające orgazmy, spłata nie krzyczy „Reggie’s Pizza”, ale to początek. Zapłacę, jeśli zostaniesz, a oni to tu dostarczą”.

Chciałam, żeby powiedział tak. Chciałam tego bardziej, niż chciałam być starsza o trzy lata, kiedy spotykał się z moją siostrą, żeby zamiast tego mógł umawiać się ze mną. Chciałam tego bardziej niż czegokolwiek, czego pragnęłam od dłuższego czasu.

Lata.

Może dekady.

A ciśnienie ustąpiło, kiedy dał mi to, mówiąc - „Dla mnie okej”.

Tym razem uśmiechnęłam się szczerze, a jego ramię wokół moich ramion ścisnęło mnie, gdy jego druga ręka owinęła się wokół mojej talii i przyciągnęła mnie dalej na niego.

„Chodzi o kilka rzeczy” – mruknął.

„Wyłóż mi je” - mruknęłam w odpowiedzi, a jego usta drgnęły.

Potem powiedział - „Chłopiec Reggie, Toby, dostarcza pizze, ale to rzadkość. Jak zamówimy, pójdę po to”.

To było nieszczęście, bo nie chciałam, żeby opuścił to łóżko lub zasięg mojego wzroku, ale nadal szepnęłam - „Dobrze”.

„Po drugie, ja płacę”.

„Ale…” - zaczęłam, a jego ramiona ścisnęły mnie, a jego twarz spoważniała.

„Kobiety ze mną nie płacą” – powiedział cicho - „Rozumiem, ruch wyzwolenia kobiet i wszystko inne, nie mam z tym problemu. Ale jak jesteś ze mną, płacę. Żadnej dyskusji, zdecydowanie żadnej głupiej kłótni. Tak po prostu jest ze mną”.

Ruch wyzwolenia kobiet i wszystko inne - To było śmieszne.

Tak po prostu jest ze mną. To nie było zabawne. Lubiłam to. Bardzo. Najlepsze było to, że dawał do zrozumienia, że chodziło o coś więcej niż tylko jednorazową pizzę.

Mimo to był dług do spłacenia.

„Więc jak mam ci odpłacić za trzy oszałamiające orgazmy?” - zapytałam.

Jego twarz się zmieniła, ale nie odpowiedział. To dlatego, że sposób, w jaki zmieniła się jego twarz, był odpowiedzią.

Odpowiedzią, która mi się podobała. To było seksowne jak cholera.

Sugerował również, że był to więcej niż jednorazowy seks po pogrzebie.

„Okej, w takim razie jesteśmy dobrzy” - mruknęłam przez kolejny uśmiech, jego ramiona ponownie mnie ścisnęły, jego usta znów drgnęły, a potem mruknął w odpowiedzi - „Sięgnij i złap moją marynarkę, Słonko”.

Zsunęłam się z niego, przesunęłam do krawędzi łóżka, sięgnęłam i złapałam jego marynarkę. Podniosłam ją, podciągnęłam kołdrę na plecy i przeturlałam się pod nim w jego stronę, zabierając ze sobą jego marynarkę. Dałam mu ją. Wyjął swoją komórkę z wewnętrznej kieszeni, a następnie rzucił ją na mnie i z powrotem na podłogę.

Wtoczyłam się w niego, gdy naciskał przyciski na telefonie.

„Co na niej lubisz?” - zapytał, patrząc na telefon.

„Pepperoni, kiełbasa, pieczarki, cebula, papryka, oliwki, szynka lub dowolna kombinacja powyższych”.

Jego oczy powędrowały z telefonu na mnie - „Ananas?”

Moja warga wykrzywiła się razem z moim nosem i nie próbowałam tego powstrzymać. Z drugiej strony nigdy nie próbowałam tego zatrzymać. Byłam sobą. Myślałam, co myślałam. Podobało mi się to, co lubiłam. I niczego nie ukrywałam. Życie było wystarczająco wyczerpujące ze wszystkimi wzlotami i upadkami i bzdurami, które ludzie próbowali cię nakarmić. Wydawanie energii na tego rodzaju wysiłek w zasadzie bez celu wydawało się absurdalnym marnowaniem energii.

„Potraktuję to jako nie” – mruknął Mike, a ja przestałam marszczyć nos i znów się do niego uśmiechnęłam.

„To zdecydowane nie” – wyjaśniłam.

Uśmiechnął się, a potem zapytał - „Miłośnicy mięsa?”

„Brzmi dobrze jak dla mnie".

Nacisnął przycisk na telefonie i przyłożył go do ucha.

„Aprobuję” – stwierdziłam, przesuwając swoje ciało głębiej w jego, jego ramię natychmiast otoczyło mnie i to też mi się podobało – „Pizzeria Reggie na szybkim wybieraniu” – dokończyłam.

„Mam dwoje dzieci, jedyny sposób, w jaki mogło być” - mruknął - „Toby? Tak, Mike Haines. Zamawiam do odbioru dużą Miłośnicy mięsa”.

Kontynuował zamawianie, a moje myśli zwróciły się na fakt, że miał dwoje dzieci.

Wiedziałam to. Darrin mi powiedział. Darrin powiedział mi też, że Mike był rozwiedziony. Darrin zadzwonił w chwili, gdy usłyszał. Darrin, aż do czterech dni temu, kiedy umarł, miał złudzenia, że mógł wyczarować cud. Tym cudem było to, że Mike Haines włożyłby mi pierścionek na palec, sprowadzając mnie z powrotem do miasta, żebym znalazła się na łonie mojej rodziny. Jeszcze lepiej, żebym leżała w łóżku przyzwoitego mężczyzny, który nie pracowałby, by mnie wkurzyć na maksa, a Darrin mógł przestać się o mnie martwić. Dlatego Darrin był hojny w swoich informacjach o tym, że w całym mieście było wiadomo, że była Mike’a jest totalną suką. A także, że traktowała go jak gówno. Poza tym Mike był bardzo lubiany, więc powstrzymanie rady miasta przed zorganizowaniem parady, gdy rozwód był ostateczny, wymagało wysiłku.

Co ja wydobyłam z tego, było to, że było do bani, że dobry facet, taki jak Mike, związał się z kobietą, która traktowała go jak gówno. Zastanawiałam się też, jak dobre kobiety takie jak ja – a miałam nadzieję, że byłam przyzwoitą osobą, a przynajmniej starałam się być – wiązały się nieudacznikami, a dobrzy faceci, tacy jak Mike, znajdowali suki, a ludzie tacy jak my nigdy się nie znaleźli ze sobą.

Tak działał świat.

Oczywiście do czasu, gdy w dniu pogrzebu twojego brata znalazłam się naga w łóżku z dobrym facetem, który był świetny w seksie, miał niesamowitą pizzę z rodzinnego miasta na szybkim wybieraniu, bo ją często jadał i nie prosząc, wiedział, by zamówić dużą.

Mimo to nie umknęło mi to, że gdyby Darrin żył, niezależnie od tego, że był religijny, konserwatywny, a ja byłam jego młodszą siostrą, kręciłby fikołki, wiedząc, że byłam naga w łóżku z Mike’iem Haines’em.

I część tego, jaka mi nie umknęła, była tym, co było do bani, bo Darrin już nie żył.

Wiedziałam, że moje myśli odpłynęły, ale nie wiedziałam, jak bardzo ani że moje oczy odpłynęły, dopóki nie usłyszałam Mike’a wołającego - „Dusty?” - i nie poczułam, jak ściskał mnie ramieniem.

Mój wzrok opuścił poduszkę przy jego głowie i spojrzałam na niego, aby zobaczyć, że nie tylko patrzył na mnie, ale nie ma go już przy telefonie.

Mike złapał jedno moje spojrzenie i wyszeptał „Słonko”, gdy rzucił swój telefon na łóżko, jego druga ręka otoczyła mnie i wiedziałam, że mnie zrozumiał.

„Przepraszam” – odszepnęłam.

„Nie przepraszaj” - on też wciąż szeptał.

„Straciłeś kiedyś kogoś bliskiego?” - zapytałam. Potrząsnął głową i poczułam, jak moje usta się zakrzywiają, ale nie czułam tego, co zwykle, kiedy to robiły – „Cieszę się z tego powodu” – powiedziałam cicho.

„Moja praca, radzę sobie z wieloma stratami, Dusty i ty to przejdziesz” – zapewnił mnie Mike.

„Wiem. Po prostu nie chcę musieć tego robić”.

„Założę się” - mruknął, po czym usiadł, zabierając mnie ze sobą, przesuwając mnie, a kołdra opadła wokół naszych talii, gdy usiadł ze mną okrakiem na nim. Jedną rękę owinął wokół moich bioder, drugą trzymał pod kątem do moich pleców, a jego dłoń była płaska i ciepła między moimi łopatkami. Spuściłam głowę, żeby na niego spojrzeć i zobaczyłam, że już na mnie patrzył - „Tak jak powiedziałem, w mojej pracy widzę wiele strat. Nigdy się do tego nie przyzwyczaiłem. Więc myślę, że będąc odsuniętą i czując, że doświadczasz to, złą wiadomością jest to, że nigdy nie przyzwyczaisz się do tego, że nie masz już Darrina. Więc nie ma magicznych słów. Nie ma sposobu, aby złagodzić ból. To jest po prostu życie i jak wszystko, żyjesz nim i po prostu uczysz się radzić sobie”.

„Nie owijasz w bawełnę, kochanie” – powtórzyłam jego wcześniejsze słowa jako kiepski żart i, chociaż oboje wiedzieliśmy, że było kiepskie, nadal był dobrym facetem, więc uśmiechnął się do mnie. Podobał mi się jego uśmiech, więc owinęłam dłoń wokół jego szyi i ramieniem wokół jego ramion. Kiedy już się zatrzasnęłam, przysunęłam twarz i obiecałam - „Nauczę się radzić sobie”.

Uniósł brodę, wciskając dłoń między moje łopatki i dotknął ustami moich. Potem usadowił się wygodnie i powiedział cicho - „A ja pójdę po pizzę”.

„Założę się, że pizza mi pomoże” – domyśliłam się i dostałam kolejny uśmiech. Ten dotarł mu do oczu i o wiele bardziej mi się podobał.

„Tak, założę się, że tak. A teraz odsuń się ode mnie, Aniołku, muszę się ubrać”.

2 komentarze: